Sytuacja, w jakiej się znajdujemy, przypomina płonący dom na dachu którego stojąc, dyskutujemy o kolorze przyszłych firanek. Żyjemy w dobie katastrofy klimatycznej i innych globalnych zagrożeń, zmuszającej nas do dogłębnego przemyślenia roli naszych działań. Czytając codzienne informacje mam poczucie, że nie mamy już czasu na inicjatywy pozbawione sprawczości. Świat potrzebuje działań przekładających się na konkretne zmiany na rzecz dobra wspólnego. Dobra wspólnego, w obszarze którego znajdują się byty ludzkie i pozaludzkie. Jakkolwiek naiwnie by to nie brzmiało, w obliczu tych wyzwań, jako artysta czuję presję, by praca, którą wykonuję niosła realną zmianę. Głęboko wierzę, że sztuka i praca w kulturze mogą i powinny być narzędziem zmiany społecznej. Przekonanie to pobrzmiewa zresztą u wielu teoretyków sztuki i artystów. Najbardziej znanym przykładem są tu postulaty Artura Żmijewskiego z manifestu Stosowane sztuki społeczne, gdzie artysta kładzie nacisk na potrzebę przywrócenia skuteczności sztuki, i by poprzez podejmowanie odważnych działań, stała się ona praktycznym narzędziem. Kultura i sztuka nie mogą już pozwolić sobie na przywilej oderwania od rzeczywistości – każda inicjatywa powinna starać się wnosić konkretny pożytek w świecie dotkniętym kryzysem. W atmosferze naglącej odpowiedzialności zacząłem pytać o sens i trwałość swoich działań oraz o to, jak poprawić ich faktyczny efekt.
Z rozważań tych zrodziła się koncepcja Współczynnika Użytkowania. Postrzegam ją jako narzędzie autodiagnozy, dostępne dla każdego, kto planuje lub ocenia swoje działania – niezależnie od skali czy obszaru, w jakim działa. W przeciwieństwie do sztywnych metod ewaluacji, Współczynnik Użytkowania nie narzuca z góry gotowej formuły ani uniwersalnych kryteriów sukcesu. Jest to elastyczne i kontekstowe podejście, zaprojektowane z myślą o różnorodnych potrzebach i warunkach. Współczynnik użytkowania zachęca, by w ramach własnego projektu zadać sobie zestaw kluczowych pytań dopasowanych do jego specyfiki – po to, aby lepiej zrozumieć sens, cel i praktyczne oddziaływanie podejmowanych działań.
Z perspektywy Współczynnika Użytkowania szczególnie istotne jest myślenie o działaniach jako procesach. Działanie mające znaczenie to nie jednorazowy incydent, ale ciągły proces, który można monitorować, korygować i rozwijać. W takim podejściu uświadamiamy sobie współodpowiedzialność – fakt, że za rezultaty danego przedsięwzięcia odpowiada nie tylko pojedynczy autor czy inicjator, ale też wszyscy zaangażowani uczestnicy oraz otoczenie, w którym działają. Równie ważna jest uważność na skalę: zastanowienie się, jak szeroki zasięg i wpływ realnie może (i powinno) mieć nasze działanie. Nie każdy projekt musi od razu obejmować cały świat czy nadawać się do powielenia w dowolnym miejscu – taką samą wartość mają inicjatywy lokalne, niszowe, skrojone na miarę konkretnej społeczności czy problemu.
Kluczowe jednak jest to, aby każde przedsięwzięcie potrafiło uzasadnić swój sens, czas trwania oraz ślad, jaki po sobie pozostawia. Innymi słowy, podejmując działanie powinniśmy jasno rozumieć, dlaczego jest ono ważne (jaki problem rozwiązuje lub na jaką potrzebę odpowiada), jak długo należy je prowadzić lub podtrzymywać jego efekty, a także jaki trwały wpływ – pozytywny bądź negatywny – może ono wywrzeć na otoczenie. Taka autorefleksja zapobiega popadaniu w aktywizm dla samego aktywizmu; chroni przed sytuacją, w której dużo energii wkładamy w działania efektowne, lecz nieefektywne.
W trakcie pisania dysertacji, analizując praktyki artystyczne i postartystycze pod kątem ich sprawczości, wciąż wracającą do mnie myślą był brak narzędzia, według którego można by w sposób obiektywny i wedle stałych wytycznych sprawdzić na ile dane działanie ma szansę na skuteczne zaistnienie. Brak tego horyzontu, choć przez długi czas był dla mnie transparentny, na pewnym etapie stał się doskwierający również w projektach artystycznych, w które byłem zaangażowany osobiście. Przedstawiona na kolejnych stronach koncepcja WU wynika z tej refleksji i jest odpowiedzią na zdiagnozowaną lukę. Wierzę, że właśnie uważna autodiagnoza, proponowana przez Współczynnik Użytkowania, jest dziś niezbędna, aby nasze inicjatywy miały realny sens i skuteczność. W dobie kryzysu klimatycznego i innych naglących problemów powinniśmy wymagać od siebie czegoś więcej niż wzniosłych idei – potrzebujemy rozwiązań przekładających się na realną zmianę. Współczynnik Użytkowania jest zaproszeniem do takiego świadomego projektowania działań: do stawiania sobie trudnych pytań o konsekwencje i wartość naszych przedsięwzięć, zanim jeszcze wprowadzimy je w życie, a także na każdym etapie ich realizacji. To podejście ma służyć temu, by każdy projekt – niezależnie od skali – pozostawił po sobie znaczący ślad, zamiast tylko efemerycznego wrażenia.
WU jest skierowany do wszystkich użytkowników sztuki, którzy szukają sprawczości swoich działań, niezależnie od doświadczenia. Wobec tego starałem się by język zastosowany w tekście był jak najbardziej przystępny, a sama koncepcja łatwo aplikowalna w każdej sytuacji.