T/O/M to prosty horyzont oceny, który towarzyszy projektowi od pierwszej PROPOZYCJI, przez UŻYCIE, po UTRZYMANIE. Nie służy punktowaniu ani rankingom; to warunki brzegowe, które pomagają utrzymać sens i balans działań.
T — Trwałość użytkowania pilnuje, by to, co w projekcie najcenniejsze (relacje, kompetencje, rytuały, dostęp do wspólnych zasobów), utrzymywało się w czasie i działało w granicach społecznych, finansowych i środowiskowych możliwości.
O — Opieka / współodpowiedzialność sprawdza, czy da się zbudować społeczność wokół projektu: taką, która współtworzy, współdecyduje i opiekuje się działaniem, a nie tylko „uczestniczy”.
M — Międzygatunkowość poszerza pole widzenia o to, kogo i co poza ludźmi dotyka projekt (zwierzęta, rośliny, ekosystem, noc/ciemność, woda) oraz by przede wszystkim nie szkodzić, a tam, gdzie zasadne, wprowadzać elementy regeneracji i prostego monitoringu.
Stosujemy T/O/M ex-ante (przed startem) jako bramę: jeśli któryś z trzech warunków nie przechodzi, wracamy do PROPOZYCJI. Potem wracamy do T/O/M ex-post (po zakończeniu), gdy oceniamy UŻYCIE i UTRZYMANIE. Dzięki temu unikamy typowych zniekształceń praktyki: „premierocentryzmu” (duże otwarcie, potem pustka), „trybu bohatera” (wszystko na barkach jednej osoby), czy „estetyki, raniącej miejsce”.
T — Trwałość użytkowania
Trwałość użytkowania to pytanie, co z projektu zostaje w ludziach i w miejscu po pewnym czasie jego użytkowania — i czy da się to podtrzymać w rozsądnych granicach zasobów, bez uwiązania w jednej formie i bez rozkręcania skali.
Trwałość w sztuce społecznie zaangażowanej nie powinna sprowadzać się do tego, czy obiekt stoi, a nazwa projektu widnieje na afiszu. Pytajmy raczej, co realnie zostaje po 6, 12 i 24 miesiącach, jak np. sieć kontaktów, nawyk wspólnych spotkań, nowa umiejętność, otwarty dostęp do przestrzeni czy rytuał, który ludzie chcą powtarzać. Trwałość rozpatrujmy w granicach – tak, by nie przerzucać nadmiernych kosztów na osoby zaangażowane, budżety i środowisko.
W praktyce oznacza to uważność na dwa częste ryzyka. Pierwsze to uwiązanie w jednej formie: projekt z czasem „przyrasta” do sztywnej formuły albo jednej kluczowej osoby. Wtedy coraz więcej energii idzie w podtrzymywanie formy, a coraz mniej w sens i relacje. Odpowiedzią jest elastyczność: różnorodne warianty działania, możliwość zrobienia wersji uproszczonej, możliwość użycia elementów z odzysku i ponownego użycia, a przede wszystkim przekazywalność ról – tak, by inni mogli bezpiecznie przejąć opiekę nad projektem.
Drugie ryzyko to zjawisko odbicia: sukces przyciąga większą skalę, ruch i oczekiwania, które przeciążają miejsce i ludzi. Dobrą praktyką jest „skala w sam raz” – jasny próg pojemności, rozproszenie wydarzeń na mniejsze moduły, dni ciszy, pierwszeństwo dla osób z okolicy, a także dokumentacja, która nie nakręca spirali produkcji. Jeśli okaże się, że dalsze utrzymywanie projektu przynosi negatywne skutki, należy dysponować wcześniej przygotowaną strategią jego wygaszania lub przekazania opieki: tak, by pozostały ślady pozytywne (kontakty, krótkie instrukcje „jak zacząć”), a nie ciężar.
Trwałość w tym ujęciu to utrzymywanie praktyk i więzi, a nie miejsc bądź obiektów. Preferujemy naprawę zamiast wymiany, współdzielenie zasobów zamiast mnożenia sprzętów i cykliczne działania zamiast jednorazowego spektaklu. Dzięki temu projekt ma szansę żyć dalej – w zasięgu ludzi i miejsca, dla których został pomyślany.
O — Opieka / współodpowiedzialność
Współodpowiedzialność oznacza, że wokół pracy/pomysłu powstaje i działa społeczność, która nie tylko „uczestniczy”, ale współtworzy, współdecyduje i podejmuje się opieki nad projektem. W praktyce chodzi o czytelne zasady dostępu i gościnności, rozpisane role (np. kuratorka/koordynator, gospodarz miejsca, opiekunowie, osoby uczestniczące), rytm spotkań i jawny sposób dochodzenia do decyzji. Współodpowiedzialność obejmuje też pracę opiekuńczą (dyżury, sprzątanie, tłumaczenia, opiekę nad dziećmi, posiłek) – warto ją planować i wynagradzać, żeby ciężar nie spadał po cichu na te same osoby.
Dwa ryzyka do pilnowania (w języku praktyki):
„Tryb bohatera” – wszystko na barkach jednej osoby
Gdy cały sens i logistyka opierają się na jednej osobie (lub wąskiej grupie osób), projekt kruszeje przy pierwszym kryzysie. Wiedza zostaje „w głowie” lidera, a reszta jest publicznością.
Jak rozpoznać: np. czy ktoś inny potrafi poprowadzić spotkanie według krótkiej instrukcji? kto ustala agendę spotkania? kto ma klucze? kto odpowiada na wiadomości?
Jak wzmocnić: np. krąg gospodarzy zamiast jednego lidera; proste dyżury i rotacje ról; instrukcja „startowa” (1–3 strony); cieniowanie (doświadczona osoba + osoba ucząca się); budżet na honoraria za opiekę lub jeśli nie ma budżetowania, horyzontalna wymiana ról.
„Fasadowa partycypacja” – zapraszanie bez realnego wpływu
Kiedy decyzje zapadają wcześniej lub „gdzie indziej”, a spotkania służą tylko odhaczeniu „konsultacji”, ludzie nie biorą odpowiedzialności – bo nie mają za co.
Jak rozpoznać: np. czy przed spotkaniem jest informacja, jakie decyzje trzeba podjąć, a jakie wątki są już ustalone?; czy widać ślad decyzji podjętych wspólnie (protokół, zmiana planu)?
Jak wzmocnić: np. lista punktów do współdecydowania (terminy, zasady, mikro-budżety); rada użytkowników lub otwarte spotkania z jasną agendą; jawne kryteria odrzucania pomysłów (z uzasadnieniem).
Gościnność i dostęp są miernikiem O tak samo jak formalne role: niski próg wejścia (prostym językiem), tłumaczenia/narzędzia dostępności, stała możliwość dołączenia dla nowych osób (krótka ścieżka „jak dołączyć”). Jeśli działanie opiera się wokół konkretnego miejsca, warto też mieć zwięzłe zasady: godziny, cisza, światło, porządek, tak by opieka nie tonęła w uznaniowości.
Co powinno zostać po projekcie?
Choćby niewielki „krąg opiekunów”, który potrafi działać bez autora(ki); przekazywalne role i instrukcje; nawyk spotkań (np. raz w miesiącu), do którego ludzie realnie wracają; wspólne zasoby (narzędziownia, archiwa z dokumentami, kontakty). Współodpowiedzialność nie oznacza rozmycia odpowiedzialności – przeciwnie, porządkuje ją i rozkłada, dzięki czemu projekt jest lżejszy, bardziej partnerski i odporny.
Choćby niewielki „krąg opiekunów”, który potrafi działać bez autora(ki); przekazywalne role i instrukcje; nawyk spotkań (np. raz w miesiącu), do którego ludzie realnie wracają; wspólne zasoby (narzędziownia, archiwa z dokumentami, kontakty). Współodpowiedzialność nie oznacza rozmycia odpowiedzialności – przeciwnie, porządkuje ją i rozkłada, dzięki czemu projekt jest lżejszy, bardziej partnerski i odporny.
M — Międzygatunkowość
Międzygatunkowość zakłada, że środowisko jest współuczestnikiem i współtwórcą działania – a korzystanie z elementów żywego miejsca (np. roślin, martwego drewna, deszczówki, cienia) wymaga ostrożności i planu opieki. Dążymy do tego, by projekt nie pogarszał kondycji miejsca (a najlepiej ją utrzymywał lub lekko poprawiał).
W przypadku konieczności użycia elementów, bądź procesów naturalnych jako aktywnego aktora, pozyskanie odbywa się w możliwie małej skali, lokalnie i cyklicznie, w porozumieniu z opiekunami terenu. Żywe materie mają przygotowany plan opieki (kto, jak, jak długo), a po zakończeniu pracy to, co „pożyczyliśmy”, wraca do miejsca lub przekształca się w zasób (np. kompost, doniczki z rozsadą dla sąsiadów). Unikamy wprowadzania gatunków obcych i materiałów toksycznych.
Ryzyka i przeciwdziałanie:
1. Estetyka raniąca miejsce (hałas, nadmiar światła, twarda infrastruktura na miękkim podłożu) → strefy ciszy i ciemności, światło czasowe/kierunkowe, rozproszone mikro-wydarzenia, trasy ochronne, podkłady pod ciężar.
2. Eksploatacyjne korzystanie z żywego środowiska („zielone” w nazwie, degradacja w praktyce) → limity pozyskania, materiały wtórne i gatunki rodzime, protokół opieki/zwrotu dla żywych elementów, prosty bilans „co wraca”.
Co sprawdzamy:
⇒ Kogo i co poza ludźmi dotyka projekt tu i teraz (np. ptaki lęgowe, nietoperze, bezkręgowce, drzewa, ciek wodny)?
⇒ Gdzie będzie cisza i ciemność, a gdzie ruch i światło? Kiedy lepiej nie działać (np. lęgi, susze)?
⇒ Z czego/kogo to powstaje i co się z tym dzieje po wydarzeniu (np. ponowne użycie, zwrot, kompost)?
⇒ Sezonowość – dostosowanie harmonogramu do okresu wegetacji, (np. lęgów, migracji, susz etc.).
⇒ Jak sprawdzimy, że nie szkodzimy: wprowadzamy 2–3 wskaźniki „przed–po”: np. ilość śmieci, stopień zadeptania miejsca, moda na dane miejsce.
Opieka po wydarzeniu
Wyznaczamy opiekuna miejsca (osoba/instytucja), przewidujemy budżet oraz krótki protokół przekazania (co pielęgnować, co i kiedy zdjąć/oddać/skompostować). Jeśli nie da się zapewnić poprawy (albo choć neutralnego bilansu), wybieramy formy lżejsze lub rozproszone, zamiast realizować pierwotną koncepcję.